Juniorzy Mistrzami Świata 21.09.2008 |
Przed chwilą w Holsted w Danii zakończył się Finał Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów. Polska 40 punktów, Dania 39. Szwecja 38, Australia 32.
Foto w Galeria 2008 Tutaj>>>
Australia 32pkt.
1. Troy Batchelor (2,0,0,3,1) 6
2. Robert Księżak (1,0,-,1,-) 2
3. Chris Holder (3,3,3,3,3,1) 16
4. Tyron Proctor (0,2,3,0,2) 7
5. Kozza Smith (0,0,0,0,1) 1
Dania 39 pkt.
1. Nicolai Klindt (3,3,2,1,3) 12
2. Patrick Hougaard (3,2,2,3,3,3) 16
3. Peter Kildemand (1,w,-,-,0) 1
4. Rene Bach (1,3,2,w,0) 6
5. Morten Risager (1,2,1,0,) 4
Polska 40 pkt.
1. Michał Mitko (0,1,2,2,2) 7
2. Artur Mroczka (u,1,3,2,3) 9
3. Grzegorz Zengota (0,2,3,3,0) 8
4. Maciej Janowski (3,3,2,1,2) 11
5. Daniel Pytel (2,2,0,1,0) 5
Szwecja 38 pkt.
1. Kim Nilsson (1,3,1,2,2) 9
2. Ludvig Lindgren (2,1,0,2,0) 5
3. Simon Gustafsson (2,1,1,3,1) 8
4. Ricky Kling (2,1,1,1,3) 5
5. Billy Forsberg (3,u,1,2,2) 8
Na podstawie www.speedway-forum.de
Bieg po biegu:
1. Klindt, Batchelor, Nilsson, Mitko
Dobry start Klindta, który niezagrożony dowiózł trzy punkty do mety. Na trzecim okrążeniu Nilsson minął Mitkę.
2. Hougaard, Lindgren, Księżak, Mroczka (u)
Świetny start Mroczki ale Polak na pierwszym łuku popełnia błąd i minęli go wszyscy rywale. Na dystansie grudziądzanin zdołał minąć Księżaka ale chwilę później upadł jadąc na trzeciej pozycji.
3. Holder, Gustafsson, Kildemand, Zengota
Polak po raz kolejny najlepiej ze startu. Zengota popełnił błąd na drugim łuku i spadł na ostanie miejsce.
4. Janowski, Kling, Bach, Proctor
Janowski wygrał start i dowiózł do mety trzy punkty.
5. Forsberg, Pytel, Risager, Smith
Pytel przez cztery okrążenia bronił się przed atakami Risagera.
6. Janowski, Risager, Gustafsson, Batchelor
Janowski wyszedł na prowadzenie po walce w pierwszym łuku z Risagerem.
7. Klindt, Pytel, Kling, Księżak
Klindt minął Pytela na wyjściu z przedostatniego łuku.
8. Holder, Hougaard, Mitko, Forsberg (u)
Upadek na wyjściu z pierwszego łuku zanotował Billy Forsberg.
9. Nilsson, Proctor, Mroczka, Kildemand (w/u)
Na przedostatnim łuku upadek na drugiej pozycji zanotował Peter Kildemand. Duńczyka motorem potrącił jeszcze jadący na czwartym miejscu Artur Mroczka. Kildemand został odwieziony do szpitala.
10. Bach, Zengota, Lindgren, Smith
Dobry start Zengoty, który na drugim łuku został wyprzedzony po zewnętrznej przez Bacha.
11. Zengota, Hougaard, Kling, Batchelor
Zengota najlepiej ze startu. Na trzecim okrążeniu Batchelor spadł z drugiej na ostatnią pozycję.
12. Holder, Janowski, Forsberg
Wyścig w trzyosobowej obsadzie bez Kildemanda.
13. Holder, Bach, Nilsson, Pytel
Wspaniała walka Bacha z Nilssonem o drugie miejsce.
14. Proctor, Mitko, Risager, Lindgren
Mitko najlepiej spod taśmy. Polaka minął Proctor, który przedarł się z ostatniej na pierwszą pozycję.
15. Mroczka, Klindt, Gustafsson, Smith
16. Batchelor, Lindgren, Pytel
17. Gustafsson, Mitko, Księżak, Bach (w)
Upadek Michała Mitki. Rene Bach jako sprawca wypadku został z wyścigu wykluczony. W powtórce Polak na dystansie minął Księżaka.
18. Holder, Mroczka, Kling, Risager
19. Zengota, Forsberg, Klindt, Proctor
20. Hougaard, Nilsson, Janowski, Smith
Upadek w pierwszym łuku Janowskiego i Hougaarda. W powtórce nierówny start.
21. Mroczka, Forsberg, Batchelor, Bach
22. Hougaard, Nilsson, Batchelor, Zengota
Kildemand wrócił na stadion i wystartuje w ostatnim wyścigu.
23. Klindt, Janowski, Holder, Lindgren
24. Hougaard, Proctor, Gustafsson, Pytel
25. Kling, Mitko, Proctor, Kildemand
Wydruk z portalu www.SportoweFakty.pl
Marek Cieślak: Wytrzymaliśmy ogromne ciśnienie
autor: Damian Gapiński, 2008-09-22, 12:55, źródło: inf. własna
Marek Cieślak wysoko ocenił poziom zawodów o Drużynowe Mistrzostwo Świata juniorów. Jego zdaniem, były to najcięższe zawody, w jakich startowali polscy juniorzy.
- Zawody były naprawdę ciężkie. Tor w Holsted jest bardzo krótki. Dodatkowo pewną niewiadomą stanowi jego nawierzchnia. Początek zawodów mieliśmy wręcz fatalny. Miało to związek z tym, że pewni zawodnicy nie wytrzymali nerwowo na starcie. Na szczęście od drugiej serii udało się wszystko poukładać i zawody zakończyły się dla nas szczęśliwie. Cieszy mnie to tym bardziej, że jechaliśmy w niepełnym składzie. Kontuzje Gomólskiego i Pawlickiego na pewno pokrzyżowały nam plany. Cieszy jednak to, że nowi zawodnicy, którzy w ostatniej chwili wskoczyli do składu, sprostali zadaniu. W każdej ekipie jechało kilku bardzo dobrych zawodników. Poziom zawodów był naprawdę wysoki i dlatego zwycięstwo naszej reprezentacji cieszy tym bardziej - ocenił zawody specjalnie dla SportoweFakty.pl Marek Cieślak.
|
|